25.08.2014

BALSAM BRĄZUJĄCY, LIRENE

                         



Zawsze bałam się samoopalaczy i balsamów brązujących, bo powodowały u mnie okropny wizualny efekt. Trafiłam na Lirene, body arabica do jasnej karnacji. Zapach ma piękny! Taki kakaowy. I to chyba jedyna zaleta tego balsamu. Natomiast minusów ma dużo. Jednym z nich, jest to, że bardzo długo się wchłania. Słabe efekty opalania jak dla mnie... wiem, że to ma być muśnięcie słońcem, ale efektu nie widziałam żadnego . Po rozprowadzeniu bardzo czuć zapach samoopalacza! Pachnie spalenizną. Nie wiem jak jest z balsamem brązującym do ciemnej karnacji, ale myślę, że podobnie. 







8 komentarzy:

  1. mam go i również jestem zachwycona zapachem, a efekt faktycznie kiepski :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Niewypał totalny! u mnie się sprawdza ziaja balsam brązujący relaksujący. Jest rewelacyjny ii bardzo ładnie pachnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli nie spełnia swojej roli to odpada ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ehh, szkoda że ma tyle minusów. Ja nigdy nie używam samoopalaczy i balsamów brązujących ;)

    Pozdrawiam
    kikaa-blog.blogspot.com - kliik! ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Ah widzisz ja też nie mam przekonana do takich produktów. NIe wiem jak te babki to robią , że używają i to fajnie wygląda.

    http://joannok.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapach pewnie spoko :)
    Ale nie dla mnie takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Do jasnej skóry efekt jest faktycznie słaby, ale do ciemnej super :) Ja jestem bladzioch, ale zawsze sięgam po ten drugi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam na nową notkę, a w niej krótka relacja z planu filmowego TVN ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń